Klątwa niskiej samooceny. Jak ją przełamać?

Niska samoocena dla wielu wydaje się pułapką bez wyjścia.
Czy można sobie z nią poradzić? Czy można pomóc takiej osobie?
Jeśli tak to w jaki sposób? Co na ten temat mówi nauka i czy dostarcza nam rozwiązań?

Odpowiedzi na te pytania znajdziesz, oglądając to wideo.

Znalazłeś w tym wartość?

Podziel się i pomóż innym także znaleźć ten materiał:

Zobacz również:
Komentarze (14):
  1. Paweł pisze:

    Dzięki za ciekawy materiał. Czy znasz/możesz polecić jakieś książki, poradniki itp.?

  2. Agnieszka pisze:

    Bardzo wiele razy słyszałam, że się nie doceniam i powinnam być pewniejsza siebie. A ja mam wrażenie, że może właśnie przeceniam swoje możliwości i dlatego jestem niezadowolona z wyników.? Może prawda jest gdzieś po środku.

    • Adam M. Obara pisze:

      Niekiedy, śmieszna sprawa, mamy zawyżoną i zaniżoną samoocenę w tym samym momencie. Tylko w różnych obszarach.

  3. Jacek pisze:

    Czy mógłbym uzyskać informację, co znaczy „ŁAŁ” pojawiające się w 2. minucie 15 sek. po lewj stronie ekranu?
    Może mój polski nie jest tak dobry, jak myślałem…
    Pozdrawiam

    • Emilia pisze:

      spolszczona wersja „wow” ^^

    • Adam M. Obara pisze:

      Chodzi o spolszczenie wykrzyknienia „Wow!” oczywiście. 😉

  4. kriss pisze:

    A co jeśli niska samoocena wynika z własnych doświadczeń – na przykład na 3 próby udziału w konkursie trzy razy zakończyły się bardzo słabymi wynikami. W materiale zostało wspomniane o naturalnych predyspozycjach – czy warto na siłę i czy to w ogóle możliwe zmieniać swoje naturalne predyspozycje albo brak predyspozycji? Np. czy można oczekiwać od osoby, która nie czuje rytmu, że nauczy się dobrze tańczyć?

    • Filip pisze:

      Jeśli nie udaje nam się zdać egzaminu po mimo kilku prób to wtedy trzeba przyjrzeć się co poszło nie tak. Dlaczego nam się nie udało? Czy byliśmy nie przygotowani, zbyt zestresowani, a może przygotowaliśmy się tylko nie z tego co było wymagane na egzaminie. Albo próbujemy zdać egzamin nie z naszego poziomu (jesteśmy początkujący a chcemy zdać egzamin mistrzowski). Jeśli zidentyfikujemy co poszło nie tak to będziemy mogli nad tym pracować.
      Oczywiście warto iść za swoimi predyspozycjami bo wtedy wszystko przychodzi łatwiej, tzn. szybciej się uczymy danego tematu, i będzie łatwiej osiągnąć sukces. Ale rzeczy do których nie mamy predyspozycji też jesteśmy w stanie opanować. Po prostu będzie trudniej i prawdopodobnie nigdy nie osiągniemy w danej dziedzinie mistrzostwa. I tu musimy się zastanowić czy jest to dla nas tak ważne, że jesteśmy gotowi na cięższą prace.
      Odnośnie tańca – jeśli osoba nie czuje rytmu to warto zacząć właśnie od nauki jego wyczucia. Trzeba też pamiętać, że większość rzeczy jesteśmy wstanie opanować w stopniu średnim co zazwyczaj w zupełności wystarcza w codziennym życiu.

  5. Darek pisze:

    Polecam książkę 6 filarów poczucia własnej wartości autor Nathaniel Branden.

  6. Hanna pisze:

    Czy niemowlęta mają niską lub wysoką samoocenę? Oczywiście nie. To że się w którymś momencie pojawia, świadczy o otoczeniu w jakim dany człowiek wyrastał i co na swój temat (na temat swoich możliwości) słyszał. Można stwierdzić, że słowo samoocena nie jest słowem używanym adekwatnie. Terapia pomaga pozbyć się balastu nałożonego przez rodzinę, szkołę i otoczenie i zbudowaniu faktycznej SAMOOCENY.

  7. Jan pisze:

    To nie jest takie proste. Można być odważnym, wybaczać sobie błędy, być przeciętnym w grupie – WIEDZIEĆ / w 100 procentach/ , a jednak pojawia się przekonanie, że ja tego nie potrafię. I to dołowanie dotyczy każdego ruchu. Są momenty chwilowego wyłamania się z tej niewoli i wtedy bez wysiłku odnosi się zamierzony sukces. Te przerywniki tuszują nieporadność i nijakość.
    We wcześniejszych latach byłem prawie gierojem i wiele mi się udawało,
    ale później przyszło załamanie, myślę nawet, że to klątwa.

  8. Wioletta pisze:

    Moja historia z samooceną? W sumie to nie musiałam nic robić…poza podwyższeniem poczucia swojej wartości i polubieniem siebie 😉 . W sytuacji gdy nie mamy zdrowej miłości do samych siebie i dokucza nam niskie poczucie wartości to trudno mieć wysoką samoocenę. Warto to sobie uświadomić i zamiast walczyć z samooceną, czas zacząć się szczerze lubić… tak zwyczajnie, pokornie, takimi jakimi jesteśmy, wyjątkowymi i jedynymi w swoim rodzaju. Reszta rpzyjdzie sama, gwarantuję 🙂 .

  9. Ppp pisze:

    Myślę, że nikt nie rodzi się z niską samooceną – jest ona wpojona przez rodziców, religię i szkołę. Rodzice mówią nam, „nie chwal się”, Kościół uważa ”pychę” za grzech, a szkoła czepia się robionych przez uczniów błędów.
    Rozwiązaniem dla mnie była nauka „olewania” cudzych opinii. Jeśli komuś coś się nie podoba, to często jest to jego problem, a nie mój – nie powinniśmy zatem się tym przejmować.
    Pozdrawiam.

  10. Oliwia pisze:

    Nie wiem, czy tylko mnie, ale głośna muzyka w tle bardzo rozprasza i nie pozwala wsłuchać się w to co mówisz…
    Rozumiem, że muzyka to dodatkowy element prezentacji, ale sugeruję, żeby nieco ją przyciszyć, bo to głos prowadzącego prezentację ma być kluczowy.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *